Patrzysz na posty znalezione dla hasła: liceum Praca





Temat: wejście na forum


| może jakaś mała podpowiedź ?

Możesz spróbować podać hasło ;)


głupia sprawa... próbowałem ;)
gdzieś mi się zgubiło w notatkach...
jest tam info potrzebne do szkoły,
wiecie jak to jest.. liceum, praca domowa..

pozdr,

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: wejście na forum
On 2005-01-25, thaZ [xpect] <t@NOSPAMxpect.plwrote:


| może jakaś mała podpowiedź ?

| Możesz spróbować podać hasło ;)

głupia sprawa... próbowałem ;)
gdzieś mi się zgubiło w notatkach...
jest tam info potrzebne do szkoły,
wiecie jak to jest.. liceum, praca domowa..


Przeszukaj jeszcze raz notatki. Albo spytaj się kolegów, wszak znasz
kogoś na pewno z tego forum...

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: szukamy wspolpracownika


Podleo wrote:

Użytkownik Mariusz <ma@webmedia.plw wiadomooci do grup dyskusyjnych
napisał:39B40462.1B39C@webmedia.pl...
| Szukam osoby zainteresowanej wspolpraca przy tworzeniu pomocy dla
| uczniow liceum. Praca na umowe o dzielo.

| Mariusz

A na czym polegalaby wspólpraca?


I ile można zarobić? ;)))

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: szukam wspolpracownika

Uzytkownik Mariusz <ma@webmedia.plw wiadomosci do grup dyskusyjnych
napisal:39D4A86C.F922D@webmedia.pl...


Szukam osoby zainteresowanej wspolpraca przy tworzeniu pomocy dla
uczniow liceum. Praca na umowe o dzielo.

Mariusz


W czym, kiedy, za ile, jak dlugo, ile osob, jakie miasto, czy moze byc przez
siec ??

Michalek

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Jakie kierunki według was są beznadziejne...
Psychologowie to najczescie ludzie z ambicjami na psychiatrow, ktorzy sa za
slabi zeby isc na medycyne. Na przyklad chemia im nie szla w liceum.
Praca do dupy (za przeproszeniem) - wiem, bo mialam z nimi nieco kontaktow. Duzo
roboty, z ludzmi zazwyczaj opornymi, a kasa mala.
No i jeszcze dodam, ze normalnego psychologa spotkac mi sie nie udalo :D
Pozdrawiam (szczegolnie studentow psychologii) Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: OPZZ: Prawo do emerytury powinno zależeć tylko ...
Pomysł jest sprawiedliwy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
POMYSŁ JEST SPRAWIEDLIWY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

czyli: TAK JEST TERAZ
-studia praca od wieku 25 lat do 60 ( staż 35 lat)
-studia doktorat lub II studia lub obijanie się praca od wieku 30 lat lub
później do 60 lat ( staż 30 lat albo i mniej)
PRZEWAŻNIE ich emerytura będzie wyższa bo i ich pensje są wyższe srednio rzecz
biorąc
-studia zaoczne/ wieczorowe - i praca od 20 lat do 60 lat ( staż 40 lat)
- zawodówka lub liceum - praca od 18 lub 19 lat do 60 lat ( staż 40 lat)
jasno widać ze robotnicy, ludzie których nie stać na studia muszą pracować na
wykształcenie tych na dziennych na ich emerytury bo zwyczajnie ( lata pracy)
fizycznie pracują dłużej
uczciwie by było żeby każdy przepracował te 40 lat mężczyźni ( bez wyjątku -
wykształcenie, tak teraz nie jest) i kobiety te 35 lat( mają drugi etat w domu)
uwaga śą też takie kobiety które nagle szukają pracy przed emeryturą żeby nabyć
prawa do niej i pracują tylko 10 lat co nie jest uczciw Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: pytanie niedyskretne, bo jestem ciekawa
Ja podobnie jak Mar. Liceum, praca, dziecko, zarządzanie i marketing/z lenistwa
nie skończyłam/, własny interes, rozwód, nowy partner lecz nie mąż/już się
chyba przejadłam małżeństwem/, drugie dziecko. Obecnie jestem na wychowawczym.
Od pażdziernika zamierzam wybrać się na psychologię. Mam pytanko czy, któraś z
was studiuje bądź skończyła SWPS w Warszawie. Słyszałam, że z prywatnych
uczelni ta ma największą renomę czy potwierdzacie? Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Hostessa - pierwsze kroki w pracy
Witam ! Interesuje mnie praca hostessy . Bardzo by mi odpowiadała. Tylko nie
wiem czy sie nadaje. Mam 16 lat i mieszkam w niewielkim mieście - Krotoszyn.
Skończyłam teraz gimnazjum i idę do liceum. Praca bardzo ciekawa wprawdzie ma
parę minusów ale jak piszecie zazwyczaj w weekendy więc nie przeszkadzała by mi
w nauce. Proszę o odpowiedź. Serdecznie pozdrawiam :) Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: pilnie opekunka warszawa!!!!
pilnie opekunka warszawa!!!!
od zaraz poszukuje opiekunki dla mojego synka (ur 02-05-2005) od poniedzialku
do piatku w godz 8/9 - do ok 16 ( do ustalenia). najchetniej osoby mlodej,
teworczej, kreatywnej, z doswiadczeniem w opiece nad maluchami (np mlodsze
rodzenstwo, dorabianie sobie w liceum praca nad dziecmi, itp). chetnie student
/ studentka zaoczna. troskliwa i ciepla osoba, majaca duzo energii i pomyslow
do szalenia ze Stasiem. odpowiedzialna. moge zaplacic 1000-1200 za miesiac.
czekam na kontakt telefoniczny codziennie od godz 17. pozdrawiam malgosia
603971576 Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: struktura pracy magisterskiej (kier. humanistyczny
Po pierwsze, pojąc nie mogę, jak można pisać pracę magisterską u
promotora, który "nie zna się na temacie". Dlaczego ty się na to
zgodziłaś? Dlaczego promotor się na to zgodził?

Po drugie, żywię najgłębsze przekonanie, że prac magisterskich na
temat obrazu polskiej wsi w Chłopach powstało mnóstwo i ja osobiście
nie widzę sensu pisania kolejnej, o ile nie masz jakiegoś
oryginalnego spojrzenia, pomysłu, który chciałabyś światu
zaprezentować - a zdaje się, że nie masz.

Po trzecie - i tu będę konstruktywny - idź do swojej biblioteki
uniwersyteckiej/wydziałowej, odszukaj tam wszystkie prace
magisterskie z twojego wydziału, powstałe w ciągu ostatnich pięciu
lat i mające "obraz czegoś w czymś innym" w tytule, wybierz tę z
nich, która ci się najbardziej spodoba i w swojej pracy użyj
struktury z tej wybranej.

chario, praca magisterska nie musi być twórcza tak, jak praca
naukowa. Może być odtwórcza, magisterium to tytuł zawodowy. Jeżeli OP
studiuje polonistykę, to jej celem może być na przykład nauczanie
języka polskiego w liceum. Praca magisterska w postaci udanej
kompilacji materiałów z innych źródeł (oczywiście z podaniem źródeł
etc) może wystarczać do uzyskania odpowiednich uprawnień zawodowych.
Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Praca MAturalna + DVD PRzesyłka 24h
Praca MAturalna + DVD PRzesyłka 24h
cena: 70zł Witam mam do odsprzedania moją prace maturalną za którą dostałem 17
punktów. Jej Temat to: "Dzieło Literackie a jego filmowa Adaptacja. Porównaj
Dzieło Literackie i Jego filmową Adaptacje." Prace pisała nauczycielka
Polskiego z Liceum. Praca zawiera: 12 stron pracy, konspekt, Bibliografie,
streszczenia lektór: Pan Tadeusz, Nad Niemnem, Pożegnanie z Marią, film na DVD
Pan Tadeusz, różne wycinki z prasy. Praca Jest dokładnie opracowana. Cena
cawiera powyższe rzeczy oraz koszty przesyłki.Więcej pod telefonem...
604-544-449 gg:1910163 mail: neoikiler@o2.pl Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Ci_i rozrabia :D
a co do "brania kasy od meza czy rodzicow" - tu sie zgodze z fiszerowa.

pewnie ze mlodej kobiecie imponuje zarabianie pieniedzy - sama pracuje od 17
roku zycia (liceum - praca w wakacje u wujka w hurtowni zabawek, czy w ciagu
roku jako hostessa na promocjach, targach), sama w wieku 23 lat wyjechalam na
1,5 roku do stanow - mieszkalam, zylam, podrozowalam za wlasne pieniadze
zapracowane na 2 pelne etaty - 16h/6 dni w tyg.
ale zycie pisze nam rozne scenariusze - teraz mam 26 lat, za rok, dwa byc moze
bede miala dziecko - moze bede musiala lezec, moze bedzie chorowite - wiec nie
bede sie upierac ze NI GROSZA NIE WEZME od rodzicow czy meza - bo taka jestem
ambitna.

fiszerowa napisala - ze byc moze bedziesz mogla tylko grac, a maz zarabiac - i
zadna w tym ujma. zostawic cos potomnym to tez praca. poza tym - zycie to nie
tylko ciezka harowka (bo wpoili nam to rodzice/dziadkowie na podstawie swoich
przezyc w innych czasach - wojna/prl) - jesli maz lekka reka bedzie zarabial
kilka-kilkanascie tysiecy to po co masz ciezko pracowac za psi grosz, byc
zmeczona, nie miec czasu na rozwoj? nic w tym zlego ze mozesz byc kobieta - a
nie na sile feministka ktora musi "wszystko sama tymi recami".. Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Dyrektor samochwała
Bylem uczniem "dziewiatki". Przez cztery lata mojej edukacji w
tej jakze szanowanej szkole zdazylem dokladnie poznac nie tylko
pana profesora Ignaczaka (byl moim nauczycielem fizyki) ale
rowniez pana dyrektora.Pan Ignaczak (nie ukrywam ze nigdy go
nie lubilem - jak kazdy w tej szkole) to pospolity karierowicz
(kurator oswiaty, dyrektor liceum, praca w lodzkim oddziale kas
chorych...) z checia podlizujacy sie wyzej postawionemu... W
czasach, gdy Ignaczak pracowal w liceum jako nauczyciel mial
wrecz swietne stosunki z dyrektorem.Bylo to swoiste kolo
wzajemnej adoracji. A pan Kolasinski??? Wedlug mnie to czlowiek
chorobliwie obawiajacy sie o swoj stolek. Zwolnil najlepszego
nauczyciela posiadajacego ciekawe pomysly i wprowadzajacego
innowacje w nudne, "sztampowe" lekcje. A to w obawie przed
utrata pozycji dyrektora! Ani jednego pana ani drugiego nie ma
za co chwalic, wrecz przeciwnie... jest za co ganic! Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Dobry nauczyciel?
Rozumiem Ciebie doskonale! Ja sam skonczylem germanistyke w Opolu i zasadniczo
wybralem ten kierunek, gdyz egzaminy byly proste, choc byl tez jezyk polski,
teraz sprawe jeszcze uproszczono, bo wymagany jest jedynie niemiecki. Same
studia byly dosc komfortowe, w szczegolnosci jesli porownac to z germanistyka w
Sosnowcu na US, tam ponoc jest strasznie psychicznie - ludzie zdolowani i
systematycznie niszczeni, panuje jakas psychoza (jesli ktos studiowal lub nadal
studiuje na US filologie germanska nich sie odezwie i skonfrontuje te opinie),
bylo sporo czasu na wlasny rozwoj, a to akurat oceniam wyjatkowo pozytywnie.
Zasadniczo skonczylem tez specjalizacje nauczycielska - UO jaka dawna WSP nie
dawala specjalnego wyboru - ale tego nie zaluje, choc nie pracuje w szkole to
chetnie podjalbym sie takiej pracy, sadze ze w sensownym liceum praca moze byc
ciekawa, a to jacy sa uczniowie w znaczacej mierze zalezy od nauczajacego, choc
niekiedy spotykalem sie zpogarda do jezyka niemieckiego, a najczescie pokutuje
tutaj nadal pielegnowany stereotyp wojenny, a przeciez dzisiejsze Niemcy to
zupelnie inne panstwo i swiat.

Jak widzisz Magiczna cos jest tutaj podobne, wazne abys miala licencjat, choc
te perturbacje z gliwickim NKJO sa zenujace, a byly premier pan Buzek jak
wyczytalem w 'Rzeczpospolitej' jest prorektorem owej Akademii Polonijnej i ma
prowadzic zajecia ze sztuki dyplomacji w Letniej Szkole Dyplomacjiowej AP w
Czestochowie, ktora juz na dniach otwiera podwoje dla gliwickich studentow - to
chyba juz nie przypadek... ;-)

Pozdrawiam Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Problem z wagarami w kieleckim liceum
Trochę przesadzacie. W Żeromskim są świetne klasy, prezentujące bardzo wysoki
poziom, ale są też takie, do których przyjmowano z łapanki, chyba tylko po to,
aby utrzymać etaty niektórych nauczycieli. Efekty widać w ostatnim rankingu
(chociaż i tak Żeromski jest najwyżej ze wszystkich szkół w województwie) i w
tym komentowanym artykule.
Ale wysoki poziom niektórych klas jest zasługą głównie bardzo zdolnych uczniów
i ich rodziców. Oni byliby dobrzy w każdej szkole. A klasa turystyczna jest
przykładem tego, co może zrobić Żeromski z przeciętnych uczniów, takich jacy
trafiają do szkół mniej renomowanych niż I,II,IV i VI liceum. Praca z takimi
uczniami wymaga więcej wysiłku i umiejętności ze strony nauczycieli, nie
wystarczy tylko stawianie wymagań uczniom.
Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Szkoły mają problem, brakuje anglistów
Max, wcale Ci się nie dziwię. Przez lata prowadziłam kursy angielskiego w
firmach, a jako wolontariusz prowadziłam bezpłatne kursy maturalne z
angielskiego w liceum. Praca z młodzieżą nie dość, że jest trudna i często
zupełnie demotywująca, to jeszcze fatalnie płatna (choć ja pracowałam z
licealistami z innych pobudek, bezpłatnie). Wystarczy powiedzieć, że te prawie
1400 zł, które zarabiasz, na kursie w firmie było równoważne z 14 lekcjami (po
1,5 h każda), czyli 3,5 lekcji tygodniowo... W małych grupach (maksymalnie 5-6
osób), z dorosłymi, odpowiedzialnymi i zmotywowanymi ludźmi.

Cóż, kariera w państwowej szkole jeszcze długo nie będzie dawała satysfakcji
finansowej, a szkoda... Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Maturka, maturka ... ;-)
an-nah napisał(a):

> Pisałam drugi. Moja przyjaciółka piasła na trzeci, bo
> stwierdziła, że to tylko kolejna mutacja tematu o
> wartościach, który miała przerobiony na wszystkie
> strony. W każdym razie napisała na 10 stron, czyli
> więcej niż ja (9). A właściwie jak to z wami? idziecie
> na ilość, czy na jakość ;)))?

po moich doswiadczeniach w takich pracac musze
powiedziec, ze ide na jakosc, jednoczesnie z iloscia :)
jakbym mial 5h, a nie 2 (egzamin do liceum, praca w szkole)
tez pisalbym po 8-9 stron...
Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Faktycznie jest za co nielubic lekarzy
DObre, udało Ci się trafić w 10-tkę. Ja oczywiście lekarzem nie jestem,
ale "(nie)stety" też pracuje w budżetówce, mam bardzo podobne odczucia.
Osoby ,które wyśmiewały się z dzieci takich jak ja, bo zawsze odrobione lekcje,
przygotowana na zajęcia, potem liceum, praca, (niestety ta kolejność), studia
na jednym kierunku, potem drugim, teraz ciągłe dokształcanie - teraz też się z
nas smieją, ale w innym znaczeniu. I wiesz, czasami się głeboko zastanawiałam,
czy warto było. Patrzę teraz na moich "kolegów" z podstawówki i co widzę. Ten
co tabliczki mnożenia do 8-klasy nie znał, teraz zachrzania Merolem, prowadzi
firmę, bo rodzice kasiaści. Kolejny, co pod budką co rano wystawał, rozwodnik,
bo żona wygoniła, teraz kasę za granicą trzepie.
Ehh, czy było warto... Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Jak ci minął rok 2008!

Jeden z gorszych!
koniec liceum, praca, studia, jednym slowem zaczelo sie "dorosle zycie",
jeszcze do tego dodam odrzucenie milosci..
Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: wejście na forum
Niejaka(i) thaZ [xpect] napisał(a):


wiecie jak to jest.. liceum, praca domowa..


To chyba liceum zaoczne, bo troszkę za stary jesteś na licealistę ;-)

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: wejście na forum


| wiecie jak to jest.. liceum, praca domowa..

To chyba liceum zaoczne, bo troszkę za stary jesteś na licealistę ;-)


ale młodo wyglądam.

pozdr,

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: szukam wspolpracownika
Szukam osoby zainteresowanej wspolpraca przy tworzeniu pomocy dla
uczniow liceum. Praca na umowe o dzielo.

Mariusz

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Jak to jest byc nauczycielem?
Jestem nauczycielka poczatkujaca jezeli chodzi o prace w szkole publicznej.
Uczylam w gimnazjum przez rok i podobalo mi sie szalenie. Oczywiscie na
poczatku, na pierwszych lekcjach trema byla ogromna, tym bardziej, ze na osoby
mlode i niedoswiadczone uczniowie patrza jak na latwy kasek do pozarcia. Przez
pierwszy tydzien w jednej klasie w ogole nie bylo mnie slychac, tak mnie
zlewali. Ale udalo mi sie ich poskromic stopniowo i zdobyc ich zufanie (do
moich umiejetnosci) i przychylnosc, a takze zmotywowac do nauki. Satysfkacje
mialam ogromna. Szczegolnie jak porownalam te odmiane w ich natawieniu do mnie.

POczatkowo mieli mniemanie, ze jestem kolejna glupia baba, ktora wie jeszcze
mniej niz poprzedniczka (ktora zwolnila sie przez nich), bo jestem mloda, a
tamta nie wiedziala za duzo. Kilka osob chodzilo na korki z angielskiego, wiec
korepetytorzy, (choc czesto to jakies osoby o watpliwych kwalifikacjach) mieli
status guru. satysfkacje mialam jak przekonali sie, ze lekcje w szkole daja im
cos, i ze moja wiedza jest conajmniej taka jak ich wybitnych korepetytorow.
Zaczelo zalezec uczniom na nauce. NIektorzy byli zblazowani, bo mysleli ze
pozjadali wszystkie rozumy i poczatkowo nie zalezalo im na dobrych ocenach w
szkole, skoro na korepetycjach robili cos trudniejszego, az nagle zobaczyli ze
warto sie starac.

Jeszcze wieksza satysfakcja pojawila sie, gdy uczniowie z biedniejszych domow,
ktorych na pewno nie stac na dodatkowe leckje zaczeli cos "kumac" , albo jak
zdolne leniwe obiboki zaczynaly sie starac.

NIe moge sie doczekac, kiedy znowu bede pracowac w panstwowej szkole. Najlepiej
w gimnazjum lub liceum. Praca wlasnie tam daje mozliwosc nauczenia uczniow
porzadnie jezyka obcego, lepiej niz na jakimkolwiek kursie, bo jest dziennik,
ktory pomaga egzekwowac regularne przygotowywanie sie do lekcji. NO i godzin ma
sie wiecej do dyspozycji.

POzdrawiam,
KOciamama. Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Nie chcecie dzieci - a konsekwencje?
No cóż, każdy ma prawo do swojego zdania.
Na studia poszłam ZA WŁASNE PIENIĄDZE, które zarabiałam już w roku po
skończeniu liceum. Praca nie była załatwiona przez kogokolwiek,
tylko "wychodzona". Więc ten akurat zarzut chyba mnie jednak nie dotyczy.

Co do ofiary z dzieci dla kraju (sic!). Źle mnie zrozumiałaś, albo nie
rozumiesz problemu. To, że urodzę dzieci nie będzie zmojej strony ofiarą dla
kogokolwiek tylko zabezpieczeniem na starość dla mnie. Jeśli urodzę dwoje
dzieci - to również zabezpieczeniem dla mojego przyszłego męża ;) A jeśli
urodzę trzecie - to może również dla Ciebie. Poczytaj trochę literatury i badań
nt. demografii zamiast wytykać mi brak wiedzy o wielkości bezrobocia w Polsce.
Bo akurat argumentu "nie będę miała dzieci, bo w przyszłości będą bezrobotne"
kompletnie nie rozumiem i uważam najnormalniej w świecie za głupi. Ty nie?

Co do płodzenia bez ograniczeń - chyba źle się wyraziłam albo nie do końca
zrozumiale. Nie jestem za tym, żeby dzieci rodziły się w rodzinach osób
bezrobotnych, w rodzinach z marginesu, itp. Jestem natomiast za tym, żeby
rodziły się zdecydownie częściej niż obecnie w rodzinach dobrze sytuowanych,
gdzie ludzi satać na dzieci. A zauważ, że właśnie w takich rodzinach/zwiazkach
dzieci rodzi się NAJMNIEJ (jak znajdę jeszcze badania, które na to wskazały, to
z chęcią Ci prześlę, np. na priva). A wiesz, dlaczego tak się dzieje? Otóż - w
dużej mierze ze zwykłego wygodnictwa. Osoby młode, dobrze zarabiające, na
pierwszym miejscu stawiają tzw. karierę zawodową (czyli po prostu pracę) i
rozrywki po pracy. Dochodzi jeszcze strach przed... nieznanym. I przed tym, że
trzeba będzie nagle podporządkować całe życie dziecku i całkowicie
przedefiniować priorytety. Nie boisz się tego, nglka?

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: ekstremalna praca
a można sie przyzwyczaić?!

w liceum, praca wakacyjna, obieranie, czyszczenie cebulek tulipanów
na eksport do Holandii. Zarobiłam tyle, ze akurat pokryło wydatki na
żarcie i fajki hyhyhy
Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Naucyciele w gimnazjum i podstawówce?
Nie wiem czy chciałabyś pracować choćby 3-4 godziny dziennie w gimnazjum czy liceum. Praca z dzisiejszą młodzieżą to często mordęga wymagająca anielskiej cierpliwości, której często brakuje. Dlatego nauczyciele muszą dłużej się regenerować. Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Problem z wagarami w kieleckim liceum
"... a co do problemu wagarów to były w wielu szkołach, są i będą. To nie
powinno być rozwiązywane na łamach prasy! Raczej z rodzicami, dyrekcją i
wychowawcą. ;/" cytuję i zgadzam się z wypowiedzią. Nikt nie wspomniał niestety
o tym, że dyrekcja ostrzegała klasę o takiej ewentualności już wcześniej.O
dbyło się spotkanie, na którym było kilku rodziców spośród 35, poza tym na dni
otwarte szkoły nie przychodzi więcej... Mama tego ucznia niestety najwyraźniej
albo nie była informowana albo po prostu nie przychodziła, bo bzdurą jest, że
nie było spotkań.. Uczniowie są sobie sami winni, ale co o tym myślą rodzice i
co o ich zdaniu na ten temat wie redaktor tego wydania GW? Bo w artykule
wypowiedział się tylko jeden rodzic i uczeń, a reszta ma inne zdanie... To nie
jest ostateczna decyzja dyrekcji, że rozwiązuje klasę... bo to jest zbyt
radykalny sposób rozwiązania całej sprawy. Co do szkoły, to zgodzę się niestety
z tym, że spada coraz bardziej, za sprawą nauczycieli, którzy nie są w stanie
zaradzić rtakim wybrykom uczniów jak chociażby wagarowanie - "klasa turystyczna
jest przykładem tego, co może zrobić Żeromski z przeciętnych uczniów, takich
jacy trafiają do szkół mniej renomowanych niż I,II,IV i VI liceum. Praca z
takimi uczniami wymaga więcej wysiłku i umiejętności ze strony
nauczycieli, """"nie wystarczy tylko stawianie wymagań uczniom."""". Jest
prawdą róznież, że nauczyciel chce bezwzględnie zrealizować program i nie
obchodzi go poziom wiedzy klasy z zakresu sprawdzianu, mimo, że nie jest to
nasz przedmiot wiążący z profilem. Mamy umieć i już. Wytłumaczeniem jest to, że
jesteśmy w ogólniaku i mamy się uczyć wszystkiego... W trzeciej klasie też
będziemy się uczyć przedmiotów, których nie zdajmey na maturze? Jest to choroba
polskiego szkolnictwa, niepotrzebnie zostało wprowadzone liceum trzyletnie...
Gimnazjum to dziecinada, tam właśnie dzieciakom wydaje się, że są już dojrzali
i pozwalają sobie na coraz więcej... Moim jednak zdaniem nie było by problemów
typu wagarowanie, narkotyki, alkohol itp w szkołach, gdyby RODZICE ODPOWIEDNIO
WYCHOWYWALI SWOJE DZIECI!!! Bo nauczyciel tego nie zrobi za nich na swoim
etacie wartym kilkaset złotych... Nad tym drodzy rodzice pomyślmy... Najłatwiej
bronić swoje dzieci, ale niczego się w ten sposób nie nauczą...







Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: R.57 kto 50 zaklepal/ co z*ycza, sobie
R.57 kto 50 zaklepal/ co z*ycza, sobie
podstawöwka,
liceum
praca
dzieci
i co dalej!!!! Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Czy nauczyciele stracą wcześniejsze emerytury?
POczytałam wiekszosc wypowiedzi ludzi i cos mi sie robi jak to czytam.
Dopoki ktoś nie pojdzie do szkoły i nie popracuje jako nauczyciel, to w zyciu
nie będzie sobie zdawał sprawy ile to kosztuje wysilku.
Pracowałam krotko w szkole , pol roku w normalnym liceum- praca bardzo
wyczerpująca- sterty klasowe, sprawdzianow wieczorami do sprawdzania, w
bardziej gorszych przypadkach kontrola zeszytow, czytanie calymi wieczorami
wypracowan i domysalanie się co uczeń chciał napisać ( jestem neofilologiem),
wiecznie jakieś imprezy i konkursy, zostawanie po lekcjach darmo i
przygotowywanie uczniów do tych imprez, bo trzeba mieć to do awansu żeby dostać
100 zł więcej do pensji po 2 latach pracy, która wynos wstępnie 750 zł netto-
magister po uniwersytecie...
Potem pracowałam w technikum, w którym wyrobiłam miesiąc raptem, bo się nie
dało tam pracować normalnie. Szkoły przyjmują uczniów jak leci, bo na każde
dziecko maja jakieś pieniążki. Polowa dzieci nie nadaje się do szkoły średniej,
a jednak w niej jest i w dodatku jeszcze trzeba z nich zrobić maturzystów,
którzy zdadzą maturę pisemna z języka obcego, a jak nie zdaza, to pretensje do
nauczyciela. Nie wspomnę o chamstwie jakie panuje w szkole i o tym, ze jak
wstawisz na ostatniej lekcji nieobecność uczniowi, to ci mówi bez ogródek, ze
będziesz nosić kola od samochodu w reklamówkach i boisz się parkować pod szkołą.
Na lekcji uczniowie się bija normalnie, odwrócisz się do tablicy na chwile i
już krew z nosa któremuś zasuwa , a nauczyciel winny, Bywały sytuacje, ze
wypadalno mi się z nimi chyba bic, zeby potem nie płacić renty któremuś do
końca zycia, ze nie dopilnowałam porządku na przerwie czy na lekcji i nie
zapobiegłam bijatyce.
Ciekawe w której pracy człowiek jest narażony na takie zachowania?
Nie wspomne już o tym, ze nie miałam czasu nawet się wysikać, bo zanim doszłam
do pokoju nauczycielskiego z dziennikiem i wzięłam dziennik plus dyżur do tego
na korytarzu, to nie było mowy o toalecie, a jak nie pójdę na dyżur, a oni się
pobija, wtedy będę płacić rentę komuś do końca zycia.
Trzeba jeszcze dodać organizowanie wycieczek, biwaków , obozów ( bo dzieci
trzeba rozwijać)i ponoszenie odpowiedzilnosci za uczniów, którzy leja się na
każdym kroku, bluźnią, wyzywają…
Życzę wszystkim, którzy tak tutaj napadają na nauczycieli, aby sobie
posiedzieli te 18 godzin w szkole miedzy bluzgami, pretensjami, bijatykami i
tym chamstwem i jeszcze próbowali ta młodzież resocjalizować- to jest chyba
najbardziej odpowiednie słowo, bo wychowywać to już nie ma co.
Po miesiącu zrezygnowałam, pracuje teraz ok. 50 godzin na tydzień i nie jestem
w polowie nawet tak zmęczona jak byłam w szkole i mam czas dziennik wieczorem
obejrzeć, bo tak to siedziałam cale wieczory nad klasówkami.

Skoro w szkole tak dobrze, to trzeba było kształcić się na nauczycieli i iść
uczyć, nikt nikomu nie broni!!!
Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Nie chcecie dzieci - a konsekwencje?
Gość portalu: marlena dietrich napisał(a):

> No cóż, każdy ma prawo do swojego zdania.
> Na studia poszłam ZA WŁASNE PIENIĄDZE, które zarabiałam już w roku po
> skończeniu liceum. Praca nie była załatwiona przez kogokolwiek,
> tylko "wychodzona". Więc ten akurat zarzut chyba mnie jednak nie dotyczy.

- Nie chodziło mi tu konkretnie o pieniądze, miałam na myśli bardziej
zainteresowanie rodziców, a jeszcze bardziej - umiejętność wyssania tego czasu
dla każdego z dzieci - w uświadomieniu jak ważna jest nauka. Wiadomo, że jedne
dzieci są bardziej zdolne, inne mniej. Nierzadko te mniej zdolne zniechęcają się
do nauki. Jak matka (pracująca, bo wątpię, by sam jeden ojciec był w stanie
utrzymać siebie, żonę, mieszkanie i jeszcze kilkoro dzieci, dajmy na to -
czworo) - więc jak ta biedna matka ma znaleźć czas, po ugotowaniu, upraniu,
wysprzątaniu - by porozmawiać z każdym dzieckiem, by ukierunkować w jakiś
sposób? Teoretycznie taka możliwość jest ale praktycznie - nie.

> Co do ofiary z dzieci dla kraju (sic!). Źle mnie zrozumiałaś, albo nie
> rozumiesz problemu. To, że urodzę dzieci nie będzie zmojej strony ofiarą dla
> kogokolwiek tylko zabezpieczeniem na starość dla mnie. Jeśli urodzę dwoje
> dzieci - to również zabezpieczeniem dla mojego przyszłego męża ;) A jeśli
> urodzę trzecie - to może również dla Ciebie. Poczytaj trochę literatury i badań
> nt. demografii zamiast wytykać mi brak wiedzy o wielkości bezrobocia w Polsce.
> Bo akurat argumentu "nie będę miała dzieci, bo w przyszłości będą bezrobotne"
> kompletnie nie rozumiem i uważam najnormalniej w świecie za głupi. Ty nie?

- Obawiam się, że teraz to Ty mnie źle zrozumiałaś. Napisałam, że nie będę miała
dzieci bo boję się o swoje bezrobocie, o to, że nie będę w stanie ich wykarmić a
nie tylko o to, czy One będą kiedyś miały pracę. Jestem pewna, że w większości
przypadków wykształcenie i sposób myślenia dzieci zależy przede wszystkim od
wykształcenia i podejścia rodziców a przede wszystkim od czasu jaki spędzają na
wychowaniu jednego dziecka, tu już się bardziej kłania psychologia niż samo
kwestionowanie bezrobocia tu i tam.

> Co do płodzenia bez ograniczeń - chyba źle się wyraziłam albo nie do końca
> zrozumiale. Nie jestem za tym, żeby dzieci rodziły się w rodzinach osób
> bezrobotnych, w rodzinach z marginesu, itp. Jestem natomiast za tym, żeby
> rodziły się zdecydownie częściej niż obecnie w rodzinach dobrze sytuowanych,
> gdzie ludzi satać na dzieci. A zauważ, że właśnie w takich rodzinach/zwiazkach
> dzieci rodzi się NAJMNIEJ (jak znajdę jeszcze badania, które na to wskazały, to
> z chęcią Ci prześlę, np. na priva).

- Tego mi akurat przesyłać nie musisz bo jestem tego świadoma... masz rację, że
w rodzinach bogatszych rodzi się mniej dzieci niż w biedniejszych, czasem
małżeństwa / związki takie wcale nie decydują się na dziecko.

> A wiesz, dlaczego tak się dzieje? Otóż - w
> dużej mierze ze zwykłego wygodnictwa. Osoby młode, dobrze zarabiające, na
> pierwszym miejscu stawiają tzw. karierę zawodową (czyli po prostu pracę) i
> rozrywki po pracy. Dochodzi jeszcze strach przed... nieznanym.

- Tu bym wtrąciła coś innego - to nie tyle kwestia wygodnictwa co chęć
posiadania tego, czego Im samym rodzice nie byli w stanie zapewnić wcześniej.
Spójrz na inne kraje - tam rodzinami wyjeżdżają na wakacje, dzieci chodzą do
szkół, zwróć uwagę co się dzieje na amerykańskich filmach - tam wszystko jest
problemem tylko nie pieniądze. Nie ma się więc co dziwić tym ludziom, że mając
lat dajmy na to 25-35, będąc po studiach, mając dobrze płatną pracę - chcą mieć
z życia trochę więcej niż pieluchy.. Ja się im wcale nie dziwię. Mało - mają do
tego prawo.

> I przed tym, że
> trzeba będzie nagle podporządkować całe życie dziecku i całkowicie
> przedefiniować priorytety. Nie boisz się tego, nglka?

- Nie, ja się tego nie boję. Może dlatego, że jako dziecko sama dużo widziałam,
rodzice mieli pieniądze i doskonale zdaję sobie sprawę, że byłam jedną z
niewielu szczęśliwców. Byłam w dodatku dzieckiem chorym, moje leczenie
pochłaniało dużo wysiłku (ze strony mamy, musiała się mną opiekować w związku z
czym nie pracowała) i nakładu finansowego (ojciec robił czasem po kilkanaście
godzin dziennie mjając własną firmę a i tak było momentami ciężko). Mi jako
dziecku nigdy niczego nie brakowało mimo, że samych pieniędzy do ręki nie dostałam.
Przede wszystkim mieli czas i pieniądze na to, by pokazać mi świat, czas na to,
by jako "nastkę" wyciągnąc mnie z omamienia klubami i łatwym życiem.
I tego chciałabym dla własnycxh dzieci.
Niestety na dzień dzisiejszy mnie na to zwyczajnie nie stać.
Nie mogę rodzić zakładając, że moje dziecko będzie miało łatwy charakter i że -
przede wszystkim - że będzie zdrowe.
Postępując w ten sposób postąpiłabym, wg siebie - lekkomyślnie.
Mimo, że bardzo chciałabym mieć dziecko, kształcę się (z lekkim opóźnieniem ale
to z własnej winy) w kierunku pedagogicznym - uważam, że to nie jest najlepszy
czas.
Zobacz więcej odpowiedzi

Cytat


I uboga matka ma złote serce. Regulski Antoni
Factum est - stało się.
I niepotrzebni są potrzebni. Stanisław Jerzy Lec (pierw. de Tusch - Letz, 1909-1966)
Dobro i Zło mają to samo oblicze, wszystko zależy jedynie od momentu, w którym staną na drodze człowieka. P. Coelho
Finis coronat opus - koniec wieńczy dzieło, dzieło koronuje cel. Owidiusz

\