Patrzysz na posty znalezione dla hasła: liczba mieszkańców Warszawy





Temat: Palikot atakuje, tym razem Jarosława Kaczyńskiego
pakulec napisał:
Niemal 5 milionów Polaków żyje w skrajnej nędzy.W 2008 r. przybyło o 4 punkty procentowe rodzin żyjących skromnie lub bardzo biednie, ubyło zaś o 4 punkty tych, które cieszą się dobrobytem - podaje serwis tvp.info za CBOS.

W biedzie, bez pieniędzy na podstawowe potrzeby, egzystuje aż 4 proc. ankietowanych. Kolejnych 26 proc. przyznaje, że żyje bardzo skromnie, z przysłowiowym ołówkiem w ręku. Ponad połowa z nas (52 proc.) żyje "średnio" - wystarcza na codzienne potrzeby, ale większe zakupy wymagają już zaciskania pasa. Jedynie 17 proc. badanych uważa, że starcza im na wiele bez specjalnego oszczędzania, a 1 proc. deklaruje, że żyje się im bardzo dobrze i mogą pozwolić sobie na różne luksusy.

Statystyki wykazały, że prawie 7,7 mln Polaków może wydać dziennie nie więcej niż... 10 zł. To mniej niż wynosi tzw. ustawowa granica ubóstwa (1404 zł dla czteroosobowej rodziny)!

Coraz więcej ludzi boi się o bezpieczeństwo finansowe swoich rodzin. Rozwarstwienie majątkowe powiększa się w bardzo szybkim tempie.

Dla uzmysłowienia skali problemu wystarczy podać, że blisko 5 milionów ludzi, których egzystencja jest zagrożona, to więcej niż łączna liczba mieszkańców Warszawy, Łodzi, Krakowa, Wrocławia i Poznania. Osiem lat temu takich osób było około 1,6 miliona.
O tym pisaly wszystkie portale.Biedni zjedza PO.To moj dopisek.
> Pis ma w planie lustrować lwa i chomiki
> nie wiem skąd masz wiadomości o 5 milionnach Polaków których nie
> stać na chleb - chyba z rocznika statystycznego z 1929 roku


Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Dla wierzących w ujemne saldo migracyjne w Wawie.
czytam no i nadal nie wierze
co niby powyzszy tekst pokazuje, ze sa w warszawie studenci i ludzie
dojezdzajacy z podwarszawskich miast i wiosek do pracy
no normalnie rewolucyjne twierdzenie
ujecie dynamiczne prosze, zmiany tej ludnosci naplywowej rok do roku, to mozna
by istotnie dyskutowac czy ogolnie liczba mieszkancow warszawy sie zwiekszyla
biorac pod uwage ze wg tekstu jednym ze zrodel naplywowych sa studenci to
roczniki nizowe wlasnie rozpoczynajace zastepowanie rocznikow wyzowych na
studiach na pewno wplynie na wzrost popytu na mieszkania (tez jakby student byl
faktycznie realnym popytem na zakup mieszkania)

no ale za to mamy wreszcie info ile jest tych bezdomnych pod mostami w nocy co
to czekaja na ten swoj kwadrat

naprawde naganianie na wzrostu staje sie coraz bardziej desperackie Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Prognozy dla Warszawy
Ta prognoza to nonsens.
> Do 2030 r. Warszawie ubędzie aż 155 tysięcy mieszkańców


Prognoza, przewidująca spadek liczby mieszkańców Warszawy, jest bezpodstawna.

Coraz intensywniejsza migracja do stolicy, zarówno z innych regionów kraju jak
i z zagranicy spowoduje, że proporcja mieszkańców Polski zamieszkałych w
mieście stołecznym w omawianej perspektywie czasowej, zapewne dobije do poziomu
występującego w krajach wysoko rozwoniętych, wynoszącego ok. 8-10% (obecnie w
Warszawie mieszka ok. 5% mieszkańców Polski).

A to oznacza, że do ok. 2030 roku liczba mieszkańców Warszawy (zespołu
miejskiego) wzrośnie do ookoło 3,5 - 4 milionów.

Tak zresztą przewidują praktycy (np. eksperci rynku nieruchomości), także
zagraniczni, działający w Warszawie. Są oni znacznie bardziej obiektywni i
wiarygodni od speców-teoretyków zatrudnionych na zlecenie Ratusza, płodzących
ekspertyzy będące po myśli obecnie rządzącej w mieście ekipy dezurbanizatorów,
przewodzonej przez pana Borowskiego. Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Oto efekt rządów tuska............................
fałszywa teza.
Dla uzmysłowienia skali problemu wystarczy podać, że blisko 5 milionów ludzi,
których egzystencja jest zagrożona, to więcej niż łączna liczba mieszkańców
Warszawy, Łodzi, Krakowa, Wrocławia i Poznania. Osiem lat temu takich
osób było około 1,6 miliona - czytamy na stronie tvp.info.
PO rządzi od dwóch lat.
Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: 603-604-608-612, czyli nocnym na cmentarz
Nie bardzo rozumiem, czy uruchomienie np. 511 nie zwiększyło zapotrzebowania na
brygady. Liczba mieszkańców Warszawy stale rośnie - a już teraz brygad jest 2
razy za mało sądząc po tłoku. Bez zwiększenia się obejdzie. I tłumaczeia się
brakiem pieniędzy są delikatnie mówiąc nie powazne. Więc tu problemu nie widze.

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: ZTM niby kocha "szynę", ale podaż nań ciągle tnie
pawel.777 napisał:
> Dobrze, ale czy taka ilość była potrzebna?

Kiedyś była i tramwaje na tych ciągach komunikacyjnych pustkami nie
świeciły. A jeśli w ostatnich miesiącach przed wakacjami takiego
zapotrzebowania nie było mimo, iż liczba mieszkańców Warszawy
bynajmniej nie zmniejszyła się od tamtego "kiedyś" (wręcz
przeciwnie), to świadczy tylko o tym, że ZTM powinien jednak
dogłębnie przemyśleć swoją politykę! Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Misiak chce od PiS pieniędzy na własne spoty
..Kasy;kasy a tymczasem za PO................
Niemal 5 milionów Polaków żyje w skrajnym ubóstwie - alarmuje CBOS. Wciąż pogłębia się przepaść między bogatymi i biednymi.

W 2008 r. przybyło o 4 punkty procentowe rodzin żyjących skromnie lub bardzo biednie, ubyło zaś o 4 punkty tych, które cieszą się dobrobytem – podaje serwis tvp.info za CBOS.

W biedzie, bez pieniędzy na podstawowe potrzeby, egzystuje aż 4 proc. ankietowanych. Kolejnych 26 proc. przyznaje, że żyje bardzo skromnie, z przysłowiowym ołówkiem w ręku. Ponad połowa z nas (52 proc.) żyje "średnio" – wystarcza na codzienne potrzeby, ale większe zakupy wymagają już zaciskania pasa. Jedynie 17 proc. badanych uważa, że starcza im na wiele bez specjalnego oszczędzania, a 1 proc. deklaruje, że żyje się im bardzo dobrze i mogą pozwolić sobie na różne luksusy.

Statystyki wykazały, że prawie 7,7 mln Polaków może wydać dziennie nie więcej niż... 10 zł. To mniej niz wynosi tzw. ustawowa granica ubóstwa (1404 zł dla czteroosobowej rodziny)!

Coraz więcej ludzi boi się o bezpieczeństwo finansowe swoich rodzin. Rozwarstwienie majątkowe powiększa się w bardzo szybkim tempie.

Dla uzmysłowienia skali problemu wystarczy podać, że blisko 5 milionów ludzi, których egzystencja jest zagrożona, to więcej niż łączna liczba mieszkańców Warszawy, Łodzi, Krakowa, Wrocławia i Poznania. Osiem lat temu takich osób było około 1,6 miliona -
Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: tunel w Międzylesiu i przebudowa Traktu Lub.
brawo abyy 098
Wreszcie na forum pojawił się post, pod którym mogę się podpisać nie zmieniając ani słowa. Od lat klepię, że ustawianie na jakimś skrzyżowaniu świateł to porażka inżyniera ruchu i ostateczność, że obwodnica POZA miastem jest Warszawie niepotrzebna itp. Groch o ścianę, a każdy dzień przyznaje tym poglądom rację.
Prawda jest taka, że komunikacja w Warszawie jest coraz gorsza. I wina wcale nie leży po stronie coraz większej liczby samochodów. Miasto nie nadąża za postepem, a rozwiązania, które sotosuje tylko pogarszają sprawę. Vide zmiana organizacji ruchu w ciągu ul. Grochowskiej (mam nadzieję, że nieostateczna).
Czas się bać...
pzdr.
P.S. Do "m": tak to jest, jak sie bierze dane z tzw. meldunku. Według tych danych (GUS) do, bodajże, 2020 r. liczba mieszkańców Warszawy wzrośnie o mniej, niż liczba oddanych w ostatnich latach mieszkań na takim przykładowym Gocławiu. Tia... Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: tunel w Międzylesiu i przebudowa Traktu Lub.
Wiesz, metodologia GUS jest powszechnie znana, bo raczej trudno tu sobie wyobrazić jakąś rewolucję. Opiera się na spisach powszechnych i prognozach tendencji demograficznych. Uzupełniana jest innymi dostępnymi danymi, w tym z meldunku (bo lepszych nie ma, nie istnieje ewidencja adresów zamieszkania na przykład).
Natomiast na oko i z winkla widać, że liczba mieszkańców* Warszawy przybywa w tempie bardzo wyraźnym. Naprawdę trzeba dużo złej woli, żeby nie zobaczyć wszystkich nowych osiedli, zagęszczenia blokowisk, wzrostu liczby samochodów czy choćby obłożenia tras autobusowych.
GUS ma swoją metodologię zgodną z zasadami sztuki/nauki i chwała mu za to. Natomiast życie idzie po swojemu.
pzdr.

*Jeszcze definicja mieszkańca. Chodzi tu raczej o "użytkownika Warszawy", czy aglomeracji Warszawskiej. A wielu takich GUS nijak nie wychwyci: brak meldunku, niezgłaszane umowy najmu (a jeśli już to na jedną osobę, a nie 5), obcokrajowcy itp.

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Ratujmy Kopę Cwila!!!
mstrzelbicki napisał:

> Jeszcze jedno, z tego co sie orientuje to mamy niz demograficzny a koscolow nie
> ubylo.

Co to jest "niż demograficzny"? W jakiej grupie wiekowej? Na jakim obszarze?
Liczba mieszkańców Warszawy (i Ursynowa) rosnie czy maleje? Nie można tłumaczyć
niskim poziomem wody w Etiopii tłumaczyć zakazu podlewania ogródków na Ursynowie.

>
> Jezeli chodzi o propagande to wlasnie kolega ja szerzy piszac "..ocenia sie to
> na podstawie danych demograficznych" wlasciwszym okresleniem by bylo: okresla
> sie to na podstawie norm koscioła (x ludzi na swiatynie) a do tego nikt z
> zewnatrz nie ma wgladu, wiec trudno to
>
> Chyba ze sie myle, jezeli tak to wyprowadz mnie z bledu.

Bardzo proszę. Kościół potrzebny jest wspólnocie kościelnej, więc raczej nie
dane zewnętrzne powinny tu decydować. Trudno żeby pytać osoby niepraktykujące
czy innych wyznań o odczucia dotyczące liczebności parafii rzymskokatolickiej. A
konstytucja gwarantuje prawo do zaspokajania potrzeb religijnych.


Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia
Studenci o stolicy: Warszawa uzależnia
Warszawiakami to oni nigdy nie będą, no cóż zycze im sukcesów, choć
nie rozumiem dlaczego ktos z Wrocka studiuje w Warszawie. MI w życiu
nie przyszło by do głowy studiować w innym mieście niż w tym w
którym mieszkam. Byle by PIT rozliczali w Warszawie to witam
serdecznie w Warszawie. Na marginesie, zawsze ciekawi mnie ta liczba
mieszkańców Warszawy, bo Warszawa to też miasta satelickie a razem
z "obcymi" to jest tu około 4 mln mieszkańców w tym około miliona
pasożytów. Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Rdzenni kontra przyjezdni
Że co? Że nie mogę podeprzeć tego że jesteś kmiotkiem i brak Ci kultury? Odsyłam do Twojego poprzedniego posta. Nie przekonałem Cię? No cóż, tym gorzej dla Ciebie, zapewne do końca swych dni będziesz żył w nieświadomości.

Co do konkretów: pod koniec 1945 liczba mieszkańców Warszawy wynosiła ok 500 tys. Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Agresje
W artykule <pan.2004.01.07.18.41.14.419531@faraonwdomu
Faraon napisał(a):


On Wed, 07 Jan 2004 18:04:26 +0000, Marek Włodarz wrote:

| było o połowę mniej. Swoją drogą, czy ktoś może mi wytłumaczyć,
| jaki cel miało to fałszerstwo? 1800 tysięcy nie wydawało się
| wystarczająco koszmarną liczbą i trzeba było ją podwoić?

Sporo ludzi zginelo na Wschodzie. Moze chodzilo o to zeby choc z grubsza
"rachunek sie zgadzal" bo przeciez nie sposob bylo powiedziec o lagrach,
Katyniu, itp?


Nie. Po pierwsze, liczba ofiar "na wschodzie" jest jednak o rząd
wielkości mniejsza, po drugie, o Katyniu (nie wprost, ale jednak) było
wiadomo. Zresztą, Katyń robi wrażenie raczej z powodu zasad
(wymordowanie _jeńców wojennych_), a nie z powodu masowości. Tzn. w 40
roku to mogło wydawać się masowe. Po 45 - już nie...

A jednocześnie wyraźnie mówiono 700 tysiącach zamordowanych w
Treblince (choć - jak ja chodziłem do szkoły - bardzo niechętnie
mówiono, że byli to niemal wyłącznie Żydzi). I o Majdanku też nikt nie
zapominał. O Sobiborze takoż. I iluś tam jeszcze obozach śmierci.

Fakt, o tym, że w Oświęciumiu _też_ wymordowano przede wszystkim
Żydów, nadal się zapomina. Ze szczególnym uwzględnieniem takiego
jednego oszołoma, wiecie, kogo...

Dlaczego komuna - bo to komunistyczna propaganda to robiła, teraz już
wiem, że historycy protestowali i podawali właściwe liczby - podwoiła
(z zapasem) liczbę ofiar Auchwitz-Birkenau? Po co???

Czy _milion osiemset tysięcy_ ofiar nie jest wystarczającą liczbą???
To więcej, niż obecna liczba mieszkańców Warszawy... Całe miasto do
gazu - i jeszcze mało???

Analogicznie - w szkole mówiono mi też o "pół milionie ofiar bomb
atomowych". Podczas gdy Hiroshima i Nagasaki _razem_ nie liczyły tylu
mieszkańców...
Zaś ofiar - _razem_ - było około 150 tysięcy. Znowu - liczba, jak
dla mnie, wystarczająco wstrząsająca. Ale widać, ktoś musiał ją
powiększyć...

Pozdrawiam,
Marek W.

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: liczba mieszkańców Warszawy przekroczyła 1.700.000
jak podaje najnowszy GUS.

O czym również informuję :)

jacek
wawa

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: (Pres) Rzepa: powstrzymac exodus warszawiakow na wies
za Rzepa:

oryginal na :
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_041213/warszawa_a_14.html

maciek

Zabudowa miasta będzie mniej intensywna

W Warszawie, jak na wsi

Władze stolicy chcą powstrzymać warszawiaków przed przenoszeniem się
poza miasto. Dlatego przeznaczają ogromne tereny na kameralne osiedla z
dużą ilością zieleni. Tak wynika z projektu studium zagospodarowania miasta.

Nowe kameralne bloki miałyby powstać na terenach rolnych w Wilanowie, na
Łuku Siekierkowskim, Targówku Przemysłowym, w okolicach Huty Lucchini, w
Pyrach na Ursynowie i Chrzanowie na Bemowie.

We wschodniej Białołęce i w Wawrze mają wyrosnąć nowe osiedla domków
jednorodzinnych z ogrodami. Tam mieszkałoby się, jak na wsi.

Powstawanie nowych, gęsto zabudowanych i wielopiętrowych blokowisk, z
których ludzie uciekają, ratusz zamierza ograniczyć, szczególnie poza
centrum.

Władze miasta przewidują, że liczba mieszkańców Warszawy - wbrew
prognozom GUS - będzie szybko rosnąć i w 2030 roku może wynieść od 2,3
do 3 mln. Ratusz chce, by była zbliżona do 3 mln.

- Ci, którzy wyprowadzają się pod Warszawę, i tak dalej w niej pracują -
mówi Jolanta Latała z Biura Naczelnego Architekta Miasta. - Dojeżdżają
samochodami, co potęguje ruch na drogach i problemy komunikacyjne
stolicy. Musimy przekonać warszawiaków, że tu będzie im się dobrze
mieszkać. W Warszawie jest 500 km kw. powierzchni, aż jedna piąta to
tereny rolne, które chcemy przeznaczyć pod nowe budownictwo. W dużej
mierze będą to niewielkie osiedla z niskimi blokami oraz dzielnice
willowe, w których będzie równie zielono i spokojnie.

Do mieszkania w stolicy ma również zachęcić tworzenie nowych parków,
kompleksów rekreacyjnych, ścieżek rowerowych, centrów dzielnic z handlem
i usługami. JAK

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: (Pres) Rzepa: powstrzymac exodus warszawiakow na wies

"m[...]" <pantalon.SKA@gazeta.plwrote in message



za Rzepa:
W Warszawie, jak na wsi


Nic odkrywczego... ;)


Nowe kameralne bloki miałyby powstać na terenach rolnych w Wilanowie, na
Łuku Siekierkowskim, Targówku Przemysłowym, w okolicach Huty Lucchini, w
Pyrach na Ursynowie i Chrzanowie na Bemowie.


Czyli same konce swiata i to w kierunkach, ktore i tak sa juz oblegane,
jesli chodzi o dojazdy samochodem.
Choc jak pamietam, to o Chrzanowie mowi sie od dawna, ze ma byc tam druga
linia metra. Kiedys czytalem, ze juz w 2042 :)
No i pamietajmy, ze kameralne, to raczej znaczy drogie mieszkania, wiec
jakos nie widze tak szybkiego wzrostu mieszkancow przez zapewnianie im
drogiego lokalu.


We wschodniej Białołęce i w Wawrze mają wyrosnąć nowe osiedla domków
jednorodzinnych z ogrodami. Tam mieszkałoby się, jak na wsi.


Mysle, ze tam nawet w blokach, to by sie mieszkalo jak na wsi.
Bez obrazy. Poprostu jest to tak oddalony fragment i z tak koszmarnym
polaczeniem, ze szansa na poprawienie jego wizerunku jest nei budowa
kameralnych osiedli, a duzych drog i wybudowanie mostu. O to glownie powinno
sie troszczyc miasto, aby zapewniac infrastrukture, a deweloperzy juz
zadbaja o budowanie mieszkan oraz rynek wymusi powstawanie rowniez wyzszj
klasy osiedli.


Powstawanie nowych, gęsto zabudowanych i wielopiętrowych blokowisk, z
których ludzie uciekają, ratusz zamierza ograniczyć, szczególnie poza
centrum.


Czyli nowe blokowiska bedzie mozna stawiac tylko w centrum? Rewelacja...


Władze miasta przewidują, że liczba mieszkańców Warszawy - wbrew prognozom
GUS - będzie szybko rosnąć i w 2030 roku może wynieść od 2,3 do 3 mln.
Ratusz chce, by była zbliżona do 3 mln.


To jakas glupota. Sam jestem milosnikiem duzych miast, ale nei przesadzajmy
moze z tam mania wielkosci.


Do mieszkania w stolicy ma również zachęcić tworzenie nowych parków,
kompleksów rekreacyjnych, ścieżek rowerowych, centrów dzielnic z handlem i
usługami. JAK


A moze tak obwodnic, drog, mostow, metra, szybkiej kolejki dojazdowej? O tym
juz losie nie mysla? Tylko aby wiecej mieszkancow? Cos czarno widze rozwoj
warszawy. Wtedy naprawde lepiej bedzie sie wyniesc gdzies na wies i dac
sobie spokoj z walka w miescie.

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: (Pres) Rzepa: powstrzymac exodus warszawiakow na wies


W Warszawie, jak na wsi


Ze co??? U mnie na wsi da sie jezdzic przez cala dobe, nie ma zadnych
korkow.
U mnie na wsi z kranu leci woda, a nie kawa. U mnie na wsi caly czas jest
prad.
A nawierzcha drog ( o ile Maciejowa akurat nie przejezdzala  kombajnem
po deszczu na swoja morge pod lasem ) o niebo lepsza niz na Sragielonskiej.


We wschodniej Białołęce i w Wawrze mają wyrosnąć nowe osiedla domków
jednorodzinnych z ogrodami. Tam mieszkałoby się, jak na wsi.


Za wysokim plotem z drutu kolczastego pod napieciem.


Władze miasta przewidują, że liczba mieszkańców Warszawy - wbrew prognozom
GUS - będzie szybko rosnąć i w 2030 roku może wynieść od 2,3 do 3 mln.
Ratusz chce, by była zbliżona do 3 mln.


Ratuszowe kmioty sa madrzejsze od naukowcow-socjologow i statystykow
z GUSu, i na pewno sama sila woli powstrzyrzymaja ludzie przed ucieczka
z miejsc, gdzie ci loodzie czyja sie ciulowo.


Musimy przekonać warszawiaków, że tu będzie im się dobrze mieszkać.


kaczka-sraczka zrobi pogadanke, ze jest dobrze, i zaraz loodzie
zmienia zdanie.


Do mieszkania w stolicy ma również zachęcić tworzenie nowych parków,
kompleksów rekreacyjnych, ścieżek rowerowych, centrów dzielnic z handlem i
usługami.


Najlepiej zacheca korki na rondzie zasrancow (oops, rondzie babka).
Jak ktos utkie w takim korku na 3 godziny, to pomysli: po jakiego grzyba
mam wcodziennie tracic 6 godzi na dojazd do/z domu. Juz lepiej
zamieszkam na tej cholernej warszawskiej wsi.

pozdrawiam
pluton
:)

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Nocny pociąg z Warszawy do Łodzi? (zagłosuj w s...
Nocny pociąg z Warszawy do Łodzi? (zagłosuj w s...
nie jesteśmy sypialnią warszawki! podobna liczba mieszkańców warszawy dojeżdża do Łodzi co w odwrotnym kierunku. kiedyś o tym czytałem, ale o tym się nie mówi Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: FIASKO PRZETARGU na teren przy ul. Inflanckiej!
Kaczyński torpeduje tanie budownictwo!
Poniżej cytuję artykuł z "Rzeczpospolitej", z bardzo charakterystyczną
wypowiedzią prawej ręki Borowskiego, pani Latały. Wynika z niej, że ekipa Lecha
Kaczyńskiego ŚWIADOMIE REZYGNUJE z jakiegokolwiek wspierania szerzej dostępnego
budownictwa mieszkaniowego w Warszawie, koncentrując się na luxusowych, małych
osiedlach i willach! Chyba od czasów zaboru carskiego jest to pierwsza
warszawska władza, OTWARCIE DEKLARUJĄCA BRAK ZAINTERESOWANIA ROZWOJEM
BUDOWNICTWA MIESZKANIOWEGO DLA NIEZAMOŻNYCH!

CYTUJĘ ARTYKUŁ:

Zabudowa będzie mniej intensywna
W Warszawie, jak na wsi

Władze stolicy chcą powstrzymać warszawiaków przed przenoszeniem się poza
miasto. Dlatego przeznaczają ogromne tereny na kameralne osiedla z dużą ilością
zieleni. Tak wynika z projektu studium zagospodarowania miasta.

Nowe kameralne bloki miałyby powstać na terenach rolnych w Wilanowie, na Łuku
Siekierkowskim, Targówku Przemysłowym, w okolicach Huty Lucchini, w Pyrach na
Ursynowie i Chrzanowie na Bemowie.

We wschodniej Białołęce i w Wawrze mają wyrosnąć nowe osiedla domków
jednorodzinnych z ogrodami. Tam mieszkałoby się, jak na wsi.

Powstawanie nowych, gęsto zabudowanych i wielopiętrowych blokowisk, z których
ludzie uciekają, ratusz zamierza ograniczyć, szczególnie poza centrum.

Władze miasta przewidują, że liczba mieszkańców Warszawy - wbrew prognozom GUS -
będzie szybko rosnąć i w 2030 roku może wynieść od 2,3 do 3 mln. Ratusz chce,
by była zbliżona do 3 mln.

- Ci, którzy wyprowadzają się pod Warszawę, i tak dalej w niej pracują - mówi
Jolanta Latała z Biura Naczelnego Architekta Miasta. - Dojeżdżają samochodami,
co potęguje ruch na drogach i problemy komunikacyjne stolicy. Musimy przekonać
warszawiaków, że tu będzie im się dobrze mieszkać. W Warszawie jest 500 km kw.
powierzchni, aż jedna piąta to tereny rolne, które chcemy przeznaczyć pod nowe
budownictwo. W dużej mierze będą to niewielkie osiedla z niskimi blokami oraz
dzielnice willowe, w których będzie równie zielono i spokojnie.

Do mieszkania w stolicy ma również zachęcić tworzenie nowych parków, kompleksów
rekreacyjnych, ścieżek rowerowych, centrów dzielnic z handlem i usługami. JAK

KONIEC CYTATU. Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Miliony Polakow nie maja na chleb
Miliony Polakow nie maja na chleb


MILIONY POLAKÓW NIE MAJĄ NA CHLEB


Niemal 5 milionów Polaków żyje w skrajnym ubóstwie - alarmuje CBOS. Wciąż
pogłębia się przepaść między bogatymi i biednymi.

W 2008 r. przybyło o 4 punkty procentowe rodzin żyjących skromnie lub bardzo
biednie, ubyło zaś o 4 punkty tych, które cieszą się dobrobytem – podaje
serwis tvp.info za CBOS.

W biedzie, bez pieniędzy na podstawowe potrzeby, egzystuje aż 4 proc.
ankietowanych. Kolejnych 26 proc. przyznaje, że żyje bardzo skromnie, z
przysłowiowym ołówkiem w ręku. Ponad połowa z nas (52 proc.) żyje "średnio" –
wystarcza na codzienne potrzeby, ale większe zakupy wymagają już zaciskania
pasa. Jedynie 17 proc. badanych uważa, że starcza im na wiele bez specjalnego
oszczędzania, a 1 proc. deklaruje, że żyje się im bardzo dobrze i mogą
pozwolić sobie na różne luksusy.

Statystyki wykazały, że prawie 7,7 mln Polaków może wydać dziennie nie więcej
niż... 10 zł. To mniej niz wynosi tzw. ustawowa granica ubóstwa (1404 zł dla
czteroosobowej rodziny)!

Coraz więcej ludzi boi się o bezpieczeństwo finansowe swoich rodzin.
Rozwarstwienie majątkowe powiększa się w bardzo szybkim tempie.

Dla uzmysłowienia skali problemu wystarczy podać, że blisko 5 milionów ludzi,
których egzystencja jest zagrożona, to więcej niż łączna liczba mieszkańców
Warszawy, Łodzi, Krakowa, Wrocławia i Poznania. Osiem lat temu takich osób
było około 1,6 miliona - czytamy na stronie tvp.info.

www.niezalezna.pl/article/show/id/19757

(ks/tvp.info) Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Auschwitz
Użytkownik Pawel Sawicki <gerh@w.plw wiadomooci do grup dyskusyjnych
napisał:38896AF6.AEA25@w.pl...


| Sledze bardzo ciekawa dyskusje Panow.
| Pozwole sobie jeszcze raz powrocic do postawionego na poczatku
| pytania, lecz chce takze poruszyc niektore tematy, ktore
| pojawily sie pozniej.

| Oto liczby zydowskich ofiar najwiekszych nazistowskich obozow
| Chelmno   -  152 tys.
| Belzec    -  600 tys.
| Sobibor   -  250 tys.
| Treblinka -  850 tys.
| Plaszow   -   80 tys.
| Majdanek  -  360 tys.
| Stuthoff  -   40 tys.

 Jedna adnotacja do obozu na Majdanku. Liczba 360 tys jest mylaca. Te
liczbe
ofiar Majdanka (nie tylko ludnosci zydowskiej) podaja zrodla wczesniejsze,
moje zrodlo podajace taka calkowita liczba ofiar jest z 1991, jednak juz
wydawnictwo sygnowane przez Panstwowe Muzeum na Majdanku, wydane w roku
1996
podaja liczbe ofiar wysokosci 235 tysiecy. Z ok 300 tysiecy wiezniow,
ktorzy
przekroczyli bramy obozu na Majdanku, Zydzi stanowili 41 %, czyli 123
tysiace. Liczba ofiar zydowskich nie jest znana, ale nalezy domniemywac,
ze
jest zblizona do liczby przywiezionych Zydow, ze wzgledu na charakter i
role
regionu lubelskiego w akcji Reinhard.


Czyli nie 360 tys, a co najwyzej ok. 150 tys - roznica ponadf 50%!
Czy zna Pan podobne materialy nt. innych obozow - a raczej fabryk
smierci typu Belzec, Treblinka, Chelm, Sobibor? Pisalem juz
p. Maurycemu, ze i tu liczby ofiar winny chyba byc skorygowane
- szczegolnie tam gdzie transporty od razu szly na smierc.


| Paul Johnson podaje, ze na terytoriach zajetych przez
| Niemcow w wojnie z ZSRR w latach 1941-42 znajdowalo sie
| 4 mln.

Moje zrodla podaja, ze w ZSRR zylo ponad 3 000 000 Zydow, niemniej jednak
99
% jest rowniez troche nieuzasadniona.


Podalem cytat za encyklopedia:
"Najwieksze straty poniosla ludnosc zydowska na okupowanych
terenach ZSRR (blisko 99%)"
Czyli nie calej ludnosci - a pozostajacej na terenach okupowanych.

Czyli mamy dane co do Zydow na terenach okupowanych:
Johnson - 4.000 tys.
Zrodlo p. Pawla - 3.000 tys.

Szacunki p. Pawla - 1.300 - 2.000 tys zginelo.
Wg encyklopedi byloby to 99% z 4.000 tys. lub z 3.000 tys.

Czyli roznice w szacunkach ofiar siegaja od 1,3 mln do 3,96 mln!!!
- a zatem roznica ponad 2,5 miliona.

Nawet zakladajac, ze dane p. Pawla sa najscislejsze - to mowienie,
ze zginelo 1,3 lub 2,0 mln (roznica 0,7 mln czyli prawie liczba mieszkancow
Warszawy z 1937 roku) - swiadczy o tym, ze te szacunki nie maja
dobrej dokumentacji mimo autorytarnosci zrodel p. Pawla!!!!


Wydaje mi sie, ze zarowno metoda dodawania i odejmowania ofiar ma pelne
bledy, jednak jak widac, mniejsze powstaja przy obliczaniu wiadomej juz
liczby ofiar, niz na odejmowaniu Zydów, ktorzy przezyli. Nadal czekam na
zrodlo, informujace, ze w Bulgarii mieszkalo ponad 1 mln Zydow, poniewaz
wszystkie moje zrodla wskazuja na liczbe rzedu kilkudziesieciu tysiecy.
Przez
ciekawosc skontaktuje sie z ambasada bulgarska, zeby to dokladniej


sprawdzic.

Podalem zrodlo mego wylicznia - Pan podal liczbe 11.000 ofiar
- ja znalazlem w encyklopedii pod haslem holocaust informacje
o 1% zabitych Zydow bulgarskich. Obliczylem pozostale 99%
tych, ktorych przezylo.

Pozdrawiam,

Marcin O.

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: Auschwitz


Czyli nie 360 tys, a co najwyzej ok. 150 tys - roznica ponadf 50%!
Czy zna Pan podobne materialy nt. innych obozow - a raczej fabryk
smierci typu Belzec, Treblinka, Chelm, Sobibor? Pisalem juz
p. Maurycemu, ze i tu liczby ofiar winny chyba byc skorygowane
- szczegolnie tam gdzie transporty od razu szly na smierc.


Te liczby juz podalem we wczesniejszym liscie, jak te liczby mniej wiecej sie
maja jezeli chodzi o lubelskie obozy zaglady. jednakze w przypadku Chelma liczby
te sa znane...

Chelmno - 152 tys.
Sobibor - ok 250000
Belzec - wiecej niz 600 000
Treblinka - ok. 900 000

 Wydaje mi sie, ze liczby te w zasadzie nie powinny ulec zmianie, poniewaz tutaj
material badawczy byl dosc dobry...
 Jezeli chodzi o liczby w Oswiecimiu, czy w obozie na Majdanku, prosze pamietac,
ze do list transportowych zachowanych w archiwach niemieckich dopuszczono nas
dopiero niedawno, w tym dziesieczileciu, dlatego te roznice, natomiast jezeli
chodzi o akta obozowe, zagrabione przez wojska radzieckie, sa one dopiero
zwracane stronie polskiej.


Podalem cytat za encyklopedia:
"Najwieksze straty poniosla ludnosc zydowska na okupowanych
terenach ZSRR (blisko 99%)"
Czyli nie calej ludnosci - a pozostajacej na terenach okupowanych.

Czyli mamy dane co do Zydow na terenach okupowanych:
Johnson - 4.000 tys.
Zrodlo p. Pawla - 3.000 tys.

Szacunki p. Pawla - 1.300 - 2.000 tys zginelo.
Wg encyklopedi byloby to 99% z 4.000 tys. lub z 3.000 tys.


Roznica moze polegac na tym, o czym juz wspomnialem, ze a) liczba moja - czyli
od 1,3 2,0 mln jest tylko liczba ofiar niemieckich, nie liczaca ofiar
rosyjskich, prosze pamietac, ze w czasach stalinizmu rozniez Zydzi nie byli
lubiani, i Stalin wykorzystal lata wojny, zeby czesc radzieckich Zydow, spora
czesc zeslac do Lagrow, skad juz nie wrocili.
  Moje zrodlo, za ktorym podaje liczbe wiecej niz 3 000 000 - to jest
wydawnictwo Muzeum w Wansee - w Berlinie... wydaje mi sie ono dosc dobre,
dlatego sie na nie powoluje, jednakze liczba 4 mln jest mozliwa... na pewno jest
to wiecej niz 3 mln...


Czyli roznice w szacunkach ofiar siegaja od 1,3 mln do 3,96 mln!!!
- a zatem roznica ponad 2,5 miliona.

Nawet zakladajac, ze dane p. Pawla sa najscislejsze - to mowienie,
ze zginelo 1,3 lub 2,0 mln (roznica 0,7 mln czyli prawie liczba mieszkancow
Warszawy z 1937 roku) - swiadczy o tym, ze te szacunki nie maja
dobrej dokumentacji mimo autorytarnosci zrodel p. Pawla!!!!


 Jezeli chodzi o ofiary w ZSRR to rzeczywiscie nie mozna mowic o jakiejkolwiek
autorytarnosci, Udokumentowana i pewna liczba ofiar jest 1,3 mln, dlatego jest
ona najmniejsza, jednak z relacji,  i z poszlak, liczba ta jest
najprawdopodobniej i to prawdopodobienstwo jest wysokie - wieksza.... Podalem
zrodlo mego wylicznia - Pan podal liczbe 11.000 ofiar


- ja znalazlem w encyklopedii pod haslem holocaust informacje
o 1% zabitych Zydow bulgarskich. Obliczylem pozostale 99%
tych, ktorych przezylo.


 Jak juz powiedzialem, sprawdze te informacji u zrodla. na razie w Instytucie
Kultury bulgarskiej gdzie mnie skierowano, nikt nie podnosi sluchawki, ale tez
interesuje mnie ta kwestia... Jednak liczba 1,1 mln wydaje mi sie zupelni
nieprawdopodobna, poniewaz wydaje mi sie, ze obiloby mi sie to o uszy...

pozdrawiam

Pawel Sawicki

Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: This bull will run again
historical background !! a view from rear mirror !
kto nie zna historii rynku RE ten zawsze bedzie popelnial te same bledy !!!

dla swiezych graczy na rynku RE i mlodych komentatorow ku pamieci i dla nauki -
juz wtedy byli tacy (to nie zart !!!) ktorzy mowili ze metr kwadratowy jest za
duzo wart :


Na warszawskim rynku nieruchomości mieszkaniowych panuje boom, który będzie się
wzmacniać - oceniają analitycy z firmy Ober-Haus Real Estate. Ich zdaniem w
ciągu najbliższych 18 miesięcy ceny wzrosną co najmniej o kolejne 10 proc.
Świetna koniunktura zaczęła się w stołecznych agencjach nieruchomości pod koniec
zeszłego roku. Co sprawiło, że klienci przypuścili prawdziwy szturm na używane
mieszkania? Taniejące kredyty mieszkaniowe i malejąca liczba nowych inwestycji.
W dodatku wśród kupujących pojawiły się obawy przed podwyżkami związanymi z
wejściem do Unii Europejskiej. Mieszkania były wykupowane tak szybko, że agencje
nie nadążały z aktualizowaniem ofert. W ślad popytem rosły ceny. W ciągu 2003 r.
średnia cena metra kwadratowego mieszkania osiągnęła 4 tys. zł - aż o jedną
czwartą więcej, niż na początku roku.

Teraz ruch w agencjach nieruchomości nieco osłabł. Po części dlatego, że po
wejściu do UE usługi pośredników są droższe, bo obłożone 22 proc. podatkiem VAT.
Mimo to Peter Gage Morris, dyrektor zarządzający firmą Ober-Haus Real Estate
badającej rynek nieruchomości wieszczy: - Boom na warszawskim rynku nie tylko
się nie zmniejszy, ale prawdopodobnie jeszcze się wzmocni. Udział kredytów
hipotecznych w produkcie krajowym brutto Polski stanowi mniej niż 4 proc.,
podczas gdy w Unii Europejskiej ponad 40 proc. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w
Polsce PKB w przeliczeniu na głowę jednego mieszkańca wynosi cztery razy mniej
niż w zachodnich krajach Unii Europejskiej, okazuje się, że Polacy w porównaniu
ze swoimi zachodnimi sąsiadami wzięli zaledwie jedną czterdziestą kredytów
hipotecznych!

Zdaniem dyrektora Morrisa popyt na mieszkania w Warszawie będzie ciągle rósł. To
dlatego, że w stolicy jest łatwiej o pracę i ludzie wciąż będą tu ciągnąć za
chlebem. - Mimo że według nieoficjalnych obliczeń liczba mieszkańców Warszawy
wzrosła od 1991 r. o pół miliona, w dalszym ciągu wynosi tylko około 5 proc.
ludności całego kraju. W większości krajów europejskich w stolicach mieszka
10-15 proc. ludności. W Warszawie będzie mieszkać 4-6 mln osób. Może to potrwać
nawet 30 lat, ale to proces nieunikniony - przekonuje.

Peter Gage Morris zwraca uwagę, że metr kwadratowy mieszkania w stolicy kosztuje
1,5 tys. euro, a na Zachodzie - ponad 10 tys. euro. - Ta różnica nie będzie
trwała wiecznie. Tylko na przestrzeni najbliższego półtora roku ceny wzrosną o
kolejne dziesięć procent - przewiduje. Zobacz więcej odpowiedzi



Temat: za rok średnia cena m2 to 50k!
Ten sie smieje kto sie smieje ostatni !!!
wielu sie smialo wtedy !!! wielu wciaz jest tutaj razem z nami !!! wciaz
komentuja i doradzaja !

rynek RE juz ich ocenil !


Do końca roku 10-procentowy wzrost cen nieruchomości
Michał Wojtczuk
2004-08-12, ostatnia aktualizacja 2004-08-12 14:59
Na warszawskim rynku nieruchomości mieszkaniowych panuje boom, który będzie się
wzmacniać - oceniają analitycy z firmy Ober-Haus Real Estate. Ich zdaniem w
ciągu najbliższych 18 miesięcy ceny wzrosną co najmniej o kolejne 10 proc.
Świetna koniunktura zaczęła się w stołecznych agencjach nieruchomości pod koniec
zeszłego roku. Co sprawiło, że klienci przypuścili prawdziwy szturm na używane
mieszkania? Taniejące kredyty mieszkaniowe i malejąca liczba nowych inwestycji.
W dodatku wśród kupujących pojawiły się obawy przed podwyżkami związanymi z
wejściem do Unii Europejskiej. Mieszkania były wykupowane tak szybko, że agencje
nie nadążały z aktualizowaniem ofert. W ślad popytem rosły ceny. W ciągu 2003 r.
średnia cena metra kwadratowego mieszkania osiągnęła 4 tys. zł - aż o jedną
czwartą więcej, niż na początku roku.

Teraz ruch w agencjach nieruchomości nieco osłabł. Po części dlatego, że po
wejściu do UE usługi pośredników są droższe, bo obłożone 22 proc. podatkiem VAT.
Mimo to Peter Gage Morris, dyrektor zarządzający firmą Ober-Haus Real Estate
badającej rynek nieruchomości wieszczy: - Boom na warszawskim rynku nie tylko
się nie zmniejszy, ale prawdopodobnie jeszcze się wzmocni. Udział kredytów
hipotecznych w produkcie krajowym brutto Polski stanowi mniej niż 4 proc.,
podczas gdy w Unii Europejskiej ponad 40 proc. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w
Polsce PKB w przeliczeniu na głowę jednego mieszkańca wynosi cztery razy mniej
niż w zachodnich krajach Unii Europejskiej, okazuje się, że Polacy w porównaniu
ze swoimi zachodnimi sąsiadami wzięli zaledwie jedną czterdziestą kredytów
hipotecznych!

Zdaniem dyrektora Morrisa popyt na mieszkania w Warszawie będzie ciągle rósł. To
dlatego, że w stolicy jest łatwiej o pracę i ludzie wciąż będą tu ciągnąć za
chlebem. - Mimo że według nieoficjalnych obliczeń liczba mieszkańców Warszawy
wzrosła od 1991 r. o pół miliona, w dalszym ciągu wynosi tylko około 5 proc.
ludności całego kraju. W większości krajów europejskich w stolicach mieszka
10-15 proc. ludności. W Warszawie będzie mieszkać 4-6 mln osób. Może to potrwać
nawet 30 lat, ale to proces nieunikniony - przekonuje.

Peter Gage Morris zwraca uwagę, że metr kwadratowy mieszkania w stolicy kosztuje
1,5 tys. euro, a na Zachodzie - ponad 10 tys. euro. - Ta różnica nie będzie
trwała wiecznie. Tylko na przestrzeni najbliższego półtora roku ceny wzrosną o
kolejne dziesięć procent - przewiduje. Zobacz więcej odpowiedzi

Cytat


I uboga matka ma złote serce. Regulski Antoni
Factum est - stało się.
I niepotrzebni są potrzebni. Stanisław Jerzy Lec (pierw. de Tusch - Letz, 1909-1966)
Dobro i Zło mają to samo oblicze, wszystko zależy jedynie od momentu, w którym staną na drodze człowieka. P. Coelho
Finis coronat opus - koniec wieńczy dzieło, dzieło koronuje cel. Owidiusz

\